wtorek, 23 listopada 2010

Bułeczki cebulowe

Bułeczki cebulowe


Zimno, szaro, pogoda nie sprzyja jakimkolwiek aktywnościom. Najbezpieczniej w domowym zaciszu, piekąc świeże bułeczki, ot choćby takie jak te. W przerwach joga, ukochana lektura Mistrza Leszka Kołakowskiego. Aż strach wychodzić z domu. A podobno lada dzień spadnie śnieg. Pora założyć ciepłe kozaczki i puchate kurtki.

* dziś nasz dom został wzbogacony o rowerek stacjonarny- jutro ruszam w podróż;-)

  
BUŁKI CEBULOWE

Składniki (na 20 bułeczek):
[przepis pochodzi z blogu Dorotki]
  • 5 i 1/2-6 szklanek mąki pszennej
  • 2 łyżeczki soli
  • pół szklanki letniego mleka
  • 1,5 szklanki letniej wody
  • 24 g suchych drożdży
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • łyżka cukru
  • 4 duże cebule, obrane i posiekane w kostkę
  • żółtko roztrzepane z łyżką mleka do posmarowania bułek
W dużej misce łączymy mąkę (5 i 1/2 szklanki), cukier i sól. Drożdże kruszymy do małej miseczki, zalewamy mlekiem, mieszamy i odstawiamy na 15-20 minut w ciepłe miejsce. Do mąki dodajemy drożdże, masło i wyrabiamy gładkie ciasto.  W trakcie wyrabianie podsypujemy je w razie potrzeby pozostałą połową szklanki mąki. Pod koniec dodajemy cebulę i wgniatamy ją w ciasto. 
Przykrywamy i odstawiamy do podwojenia objętości. Kiedy wyrośnie  formujemy bułeczki (jeśli ciasto jest zbyt kleiste należy ręce wysmarować mąką). Układamy je na blasze wysypanej mąką i odstawiamy do napuszenia na pół godziny. Smarujemy żółtkiem roztrzepanym z mlekiem. Bułeczki można także naciąć ostrym nożem lub żyletką.  Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni. Studzimy na kratce.



Wyszło mi 20 bułeczek. Mają chrupiącą skórkę, w środku są mięciutkie i mocno cebulowe. Świetnie smakują solo, jak i również z różnymi dodatkami. Na pewno zrobię je jeszcze nie raz. Polecam i Wam wypróbować przepis- może ktoś z Was zgłębi tajemnicę klejącego się ciasta.

22 komentarze :

  1. No prosze, a ja wlasnie zarobilam ciasto na chleb cebulowy ;)
    Swietnie ci wyszly, musze przyznac, ze z tak wiele cebul jeszcze nigdy nie dodalam do pieczywa, ale na pewno sa mocno cebulowe..teraz to troche zaluje, ze sama nie dalam wiecej ... No ale juz za pozno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. od dawna się na nie czaję, mam nadzieje, że niedługo się zbiorę i też zrobię :) U Ciebie wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już tyle razy obiecywałam sobie upiec takie cebulowe bułeczki. I co? Jakoś nic z tych obiecanek nie wychodzi, a przecież wszyscy w domu chętnie je jemy:)
    Twoje bułeczki wyglądają niesamowicie pysznie, kurde ale bym zjadła taką bułeczkę:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo smakowicie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam, ubóstwiam, chyba nawet kocham chlebek cebulowy :) ale bułek z dodatkiem cebuli jeszcze nie jadłam, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjne! Coś dla mnie idealnego.

    A co do rowerka stacjonarnego - i my go mamy. Ale od daaawna stoi nieużywany. Chyba jesteśmy specjalistami od słomianego zapału...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba robię się nudna*, ale... uwielbiam te bułeczki! nie pokusiłam się jeszcze o próbę pieczenia, ale w piekarni kupuje często;)

    *może to dlatego, że jest mało rzeczy, którcyh nie uwielbiam x)

    OdpowiedzUsuń
  8. cebulowe smaki lubię odkąd poznałam cebularze :) te Twoje bułeczki zjadłabym z masełkiem

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne bułeczki :) A tego rowerka strasznie zazdroszczę, niestety u mnie nie ma miejsca by taki wstawić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cebula... raj dla duszy:) Pięknie wyglądają w środku:) A co do klejenia się niestety nie pomogę:)Ale chyba ważne, że pięknie wyrosły i są smaczne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne te cebulkowe bułeczki. Porywam CI jedną, dobra?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam cebulowe czy czosnkowe pieczywo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi, tak rzucę tekstem o rowerku stacjonarnym - mój był wybornym wręcz wieszakiem na ubrania, przyznam mieścił więcej niż szafa :P

    Kocham pieczywo cebulowe :D Nie zważając na aromaty...

    OdpowiedzUsuń
  14. buleczki udaly sie wspaniale:) ach zabiore Ci jedna i bede miala na sniadanko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają super przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a tak sobie myślę, że może metoda Bertineta by pomogła...
    to taka fajna na odstresowanie metoda :)

    zobaczyłam kiedyś u Tatter, jest nawet link do filmu, gdzie można zobaczyć samego mistrza wyrabiającego ciasto tą metodą :)))
    http://piekarniatatter.blogspot.com/2008/04/zagniatanie-ciasta-metoda-bertineta.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Bułeczki cebulowe to stanowczo moje smaki, a im więcej cebuli, tym lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście, takie bułeczki na te szarobure dni są doskonałe :)

    A co do klejącego się ciasta to spróbuj następnym razem wyrobić ciasto bez cebulki, a potem dodać ją do wyrobionego ciasta, lekko oprószoną mąką i wyrobić, by rozeszła się po cieście równomiernie. Ta metoda zwykle mi pomaga przy wilgotnych składnikach dodatkowych :) I oczywiście stopniowe dodawanie wody, bo wilgotność mąki może się zmieniać w zależności od miejsca czy pory roku. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. piękne zdjęcia, i niewątpliwie pyszne bułki
    ps. zazdroszczę rowerku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bułeczki wyglądają rewelacyjnie;) A rowerka zazdroszczę! Chętnie sama bym, taki nabyła!

    OdpowiedzUsuń
  21. Próbowałam dziś zgłębić tę tajemnicę i nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.