środa, 22 września 2010

Przysmak Brassoer

Przysmak Brassoer


PRZYSMAK BRASSOER


Składniki (na 3-4 porcje):
  • 600 g wieprzowiny pokrojonej w paski lub kostkę
  • 200 g surowego boczku pokrojonego w kostkę
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 cebula, pokrojona w kosteczkę
  • łyżka mąki
  • bulion warzywny lub rosół
  • 5 dużych ziemniaków obranych i ugotowanych 
  • sól, pieprz, słodka i wędzona papryka do smaku
  
Smażymy wieprzowinę i boczek. Po 5 minutach dodajemy czosnek i cebulę. Smażymy 3 minuty. Oprószamy mąką, mieszamy i zalewamy bulionem, tak aby przykrył mięso. Dusimy pod przykryciem na małym ogniu do miękkości. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i wędzoną papryką.
Ugotowane ziemniaki kroimy w kostkę. Smażymy na złoto ze wszystkich stron na patelni. Doprawiamy solą, pieprzem i słodką papryką. Mięso podajemy wyłożone na podsmażone ziemniaki, udekorowane natką i kawałkami pomidora.

*Przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia węgierska.

23 komentarze :

  1. obiadek wygląda przepysznie ;D

    mam nadzieję, że Twoja silna wola, będzie na tyle silna, żeby kontynuować to wczesne wstawanie ;D
    ja od jutra zapisuje się na aerobik !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. ostro się zawzięłaś! :) a obiad - pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne to węgierskie danie.
    Życzę konsekwencji !

    OdpowiedzUsuń
  4. mmm... ale smakowitości!:) wiesz, że ja też dzisiaj myślałam nad tym samym co Ty??:) również zacznę chodzić na wykłady i robić notatki!:) no ok, na tych co mnie interesują, bo nie wiem czy dam radę, zwłaszcza, że zapisałam się na studia III stopnia;) no ale może pogodzę;)

    podziwiam i zazdroszczę tego wczesnego zrywania się ze snu dla ćwiczeń, to bardzo zdrowe, ale nie dla mnie, bo ja do 8.30 min. muszę poleżeć;) ale ćwiczyć to ja kocham!:) mam nawet J. Fondę na płytce i z nią aerobik wykonywałam przez jakiś czas:)
    Niestety zdrówko moje ostatnio nie dopisuję, więc wezmę się za siebie jak katarek z kaszelkiem mnie opuszczą;)

    pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam za wytrwałość do ćwiczeń. Ja onegdaj a6w robiłam, ale zaniechałam. A W. ma z Tobą bardzo dobrze, żę mu takie pyszności serwujesz.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam, ja ledwo wstaję z łóżka, z trudem doczłapuję się do kuchni i dopóki nie wypiję porannej herbaty to nie egzystuję! A potem ekspresem ubieranie malowanie i biegiem do pracy....

    OdpowiedzUsuń
  7. rany jak ja bym się na bieżąco nie uczyła to byłoby kruchutko na moich studiach (;
    gratuluję samozaparcia! ja wolę ćwiczyć wieczorami.

    OdpowiedzUsuń
  8. konkretny posiłek!
    lubię ćwiczyć, ale nie wiem czy poświęciłabym dla nich czas o poranku (wcześniejsze wstawanie), podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  9. trzymam kciuki motywację do wczesnego wstawania i ćwiczenia :)
    Ja podobnie jak Viridianka raczej wolę popołudniowe sesje z aerobikiem ewentualnie ze stepperem

    faktycznie ten Twój W. ma z Tobą bardzo dobrze, ale doskonale to rozumiem, bo mój M ma podobnie ;) z tym, że ja go do warzyw przekonałam, choć oporny to on nie był :)
    Czy W. też chwali się w pracy co dobrego miał na obiad? Mój to robi non stop :D

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja miałam podobne założenia jeżeli chodzi o poranki, tyle tylko, że moje dotyczyły weekendów, ale niestety budzi mnie pies:P

    OdpowiedzUsuń
  12. EVE- nie chwali się, tylko bierze do pracy np. bułki i wszystkich częstuje- i sam czeka na pochwały jaką to ma zdolną narzeczoną;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój dzieli się tylko ciasteczkami owsianymi :)
    nie wiem jeszcze czy to dlatego że ich nie lubi, czy są aż tak dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wytrwałości. Ja tylko do jogi mogę się zmusić.
    A węgierska potrawa bardzo smakowita!

    OdpowiedzUsuń
  15. danie wygląda zabójczo, a co do twoich wygibasów to wiem co czujesz bo ja ćwiczę rano i po południu

    OdpowiedzUsuń
  16. jak ja lubię takie zeimniaczki... Zaraz bym je wyjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię czasami tak konkretnie sobie zjeść!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy ja się mogę choć raz wprosić na obiad u Ciebie? Ten wygląda przepysznie! Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  19. No i napewno nie jeden kolega w pracy zazdrosci twojemu W.;)bo faktycznie piekne te obiadki podajesz...ja tez kombinuje z tymi obiadkami,ale nie potrafie mojego M do warzyw przekonac i opanowalam ,,sztuke przemycania warzyw w potrawach ,,do perfekcji.Rowniez zycze wytrwalosci w cwiczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubie takie dania. :) Zapamietam ten przepis, na nestepna chetke na wieprzowine. Jakiej dokladnie czescie wieprzka uzylas?

    OdpowiedzUsuń
  21. Karolinko- użyłam polędwicy wieprzowej;)

    Ewam- ja mojego też nie potrafiłam przekonać, dawniej nawet nie chciał pomidora tknąć - ale z czasem wprowadzałam warzywne akcenty- i o dziwo- pokochał brokuły, pomidorki i inne warzywa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przysmak ten b smakował moim Panom

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.