poniedziałek, 21 czerwca 2010

Lodówkowa mantra i sałatka gyros



Nienawidzę mojej lodówki...

Nienawidzę mojej lodówki...

Te słowa niczym mantra wypowiadam od kilku tygodni.

Lodówka jest nowa, mała, w sam raz na moje potrzeby. ALE. Totalna z niej wariatka- lubi przekornie zamrozić (dosłownie) żywność znajdującą się na górnej półce- czasem zaszaleje i mrozi górną półkę, a rzeczy w zamrażalniku zaczynają topnieć. Ma swój świat to trzeba jej przyznać.A może to jakaś magiczna lodówka jest...
Elektrownia też ostatnimi czasy lubi poszaleć. I tak oto dziś po raz 4 w tym miesiącu musiałam rozmrozić lodówkę.Jest bowiem bardzo wrażliwa na brak prądu. Z resztą jej się nie dziwie- jakby mi tlen odcięli też bym niezbyt fachowo działała.
Ale została porządnie dopieszczona, wysuszona. 
Przy okazji- w ruch poszło mięsko i kilka składników, które również znalazły się w lodówce. I w międzyczasie walki z wielką plamą wody która pojawiła się na podłodze, robiłam sałatkę z piersią w gyrosie.
I mam dla Was radę- nie traktujcie swoich lodówek po macoszemu. Kochajcie swoje lodówki, one też potrzebują miłości i ciepła (tego ostatniego nie koniecznie;)

SAŁATKA GYROS

Składniki:
  • duża pierś z kurczaka
  • kapusta pekińska
  • pół puszki kukurydzy
  • kilka strąków papryki marynowanej
  • ogórki konserwowe-3-4 sztuki
  • majonez, ketchup
  • przyprawa do gyrosa
  • świeżo mielony pieprz
Pierś czyścimy, myjemy, kroimy w kostkę i obtaczamy w przyprawie do gyrosa. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni, wrzucamy mięso i smażymy od czasu do czasu mieszając.
Kapustę pekińską szatkujemy. Dodajemy pokrojone w kostkę ogórki, paprykę i odsączoną kukurydzę. Gdy usmażone mięso przestygnie wrzucamy je do sałatki. Doprawiamy do smaku majonezem i ketchupem. Ewentualnie doprawiamy świeżo mielonym pieprzem. 
Nie lubię warstwowych sałatek, dlatego tę zmieszałam, ale jeśli tylko chcemy, możemy ją zrobić w wersji warstwowej. 


    15 komentarze:

    1. o! powinnam się chyba cieszyc, że moja lodówka nie płata żadnych figli. i ani ją specjalnie lubię ani nienawidzę. jest i już.
      za to sałatkę zjadłabym chętnie.

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    2. Ta sałatka kojarzy mi się z feriami zimowymi spędzonymi w Anglii. Pamiętam, że bardzo mi smakowała,a ułożona warstwami wyglądała bardzo efektownie, chociaż ja również preferuję sałatki typu"zmieszaj wszystko ze sobą". ;)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    3. Uwielbiam takie sałatki... pysznie wygląda :)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    4. uwielbiam tą sałatkę:) zresztą jak większość u mnie w domu:) pysznie wygląda:))

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    5. My również lubimy sałatkę gyros, a lodówka - odpukać - psikusów nam nie płata;-)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    6. w sumie ja też wolę te zamieszane, a warstwowe robię tylko czasem dla odmiany :)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    7. Sałatka pyszna, ma tylko jedną wadę... szybko znika;(

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    8. moja lodówka narazie sie spizuje ;)
      Sałatka gyros to moja naj naj ;)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    9. Takie sałatki robione na poczekaniu najlepiej wychodzą. A nasza lodówka też żyła przez pewien czas swoim życiem. Od czasu do czasu zaczynała jej spadać temperatura i dawała niestety nam o tym znać sygnałem nie świetlnym :)i na dodatek zawsze po północy. Sygnał na szczęście daje się wyłączyć. Mechanik od lodówek (podobno nazywa się chłodziarz), po którejś z takich nocnych pobudek pocieszył nas, że są egzemplarze których nie daje się wyłączyć dopóki nie naprawi się usterki :):):)
      Powodzenia z lodówka.

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    10. moja lodóka permanentnie mrozi mi warzywa. zwłaszcza uwzięła się na sałatę.
      a sałatkę gyros uwielbiam. dodaję do neij sporo czosnku

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    11. moja lodówka też jest "nie teges", czsem jej odbija.
      a sałatka to jedna z moich ulubionych!!!

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    12. Ewa - podoba mi się to określenie chłodziarz;) Może sama po takiego zadzwonię.

      Karola- moja też uwielbia mrozić sałatę, a najbardziej to chyba otwarty groszek i kukurydzę z puszki;)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    13. Ciekawe...lodowka zyjaca wlasnym zyciem :) Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Przynajmniej pyszna salatke zrobilas :)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    14. robię podobną, ciesze się że dołączyłaś do akcji kurakowej:)

      OdpowiedzUsuń na zawsze
    15. msbella to ja się cieszę, że jest taka akcja- tym bardziej, że kurak to w moim domku najczęściej goszczące mięsko;)

      OdpowiedzUsuń na zawsze

    Dziękuję za pozostawione komentarze. Osoby komentujące anonimowo, prosiłabym o podpisanie się imieniem bądź nickiem.