Nienawidzę mojej lodówki...
Nienawidzę mojej lodówki...
Te słowa niczym mantra wypowiadam od kilku tygodni.
Lodówka jest nowa, mała, w sam raz na moje potrzeby. ALE. Totalna z niej wariatka- lubi przekornie zamrozić (dosłownie) żywność znajdującą się na górnej półce- czasem zaszaleje i mrozi górną półkę, a rzeczy w zamrażalniku zaczynają topnieć. Ma swój świat to trzeba jej przyznać.A może to jakaś magiczna lodówka jest...
Elektrownia też ostatnimi czasy lubi poszaleć. I tak oto dziś po raz 4 w tym miesiącu musiałam rozmrozić lodówkę.Jest bowiem bardzo wrażliwa na brak prądu. Z resztą jej się nie dziwie- jakby mi tlen odcięli też bym niezbyt fachowo działała.
Ale została porządnie dopieszczona, wysuszona.
Przy okazji- w ruch poszło mięsko i kilka składników, które również znalazły się w lodówce. I w międzyczasie walki z wielką plamą wody która pojawiła się na podłodze, robiłam sałatkę z piersią w gyrosie.
I mam dla Was radę- nie traktujcie swoich lodówek po macoszemu. Kochajcie swoje lodówki, one też potrzebują miłości i ciepła (tego ostatniego nie koniecznie;)
SAŁATKA GYROS
Składniki:
- duża pierś z kurczaka
- kapusta pekińska
- pół puszki kukurydzy
- kilka strąków papryki marynowanej
- ogórki konserwowe-3-4 sztuki
- majonez, ketchup
- przyprawa do gyrosa
- świeżo mielony pieprz
Pierś czyścimy, myjemy, kroimy w kostkę i obtaczamy w przyprawie do gyrosa. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni, wrzucamy mięso i smażymy od czasu do czasu mieszając.
Kapustę pekińską szatkujemy. Dodajemy pokrojone w kostkę ogórki, paprykę i odsączoną kukurydzę. Gdy usmażone mięso przestygnie wrzucamy je do sałatki. Doprawiamy do smaku majonezem i ketchupem. Ewentualnie doprawiamy świeżo mielonym pieprzem.
Nie lubię warstwowych sałatek, dlatego tę zmieszałam, ale jeśli tylko chcemy, możemy ją zrobić w wersji warstwowej.


o! powinnam się chyba cieszyc, że moja lodówka nie płata żadnych figli. i ani ją specjalnie lubię ani nienawidzę. jest i już.
OdpowiedzUsuń na zawszeza to sałatkę zjadłabym chętnie.
Ta sałatka kojarzy mi się z feriami zimowymi spędzonymi w Anglii. Pamiętam, że bardzo mi smakowała,a ułożona warstwami wyglądała bardzo efektownie, chociaż ja również preferuję sałatki typu"zmieszaj wszystko ze sobą". ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeUwielbiam takie sałatki... pysznie wygląda :)
OdpowiedzUsuń na zawszeuwielbiam tą sałatkę:) zresztą jak większość u mnie w domu:) pysznie wygląda:))
OdpowiedzUsuń na zawszeMy również lubimy sałatkę gyros, a lodówka - odpukać - psikusów nam nie płata;-)
OdpowiedzUsuń na zawszew sumie ja też wolę te zamieszane, a warstwowe robię tylko czasem dla odmiany :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSałatka pyszna, ma tylko jedną wadę... szybko znika;(
OdpowiedzUsuń na zawszemoja lodówka narazie sie spizuje ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeSałatka gyros to moja naj naj ;)
Takie sałatki robione na poczekaniu najlepiej wychodzą. A nasza lodówka też żyła przez pewien czas swoim życiem. Od czasu do czasu zaczynała jej spadać temperatura i dawała niestety nam o tym znać sygnałem nie świetlnym :)i na dodatek zawsze po północy. Sygnał na szczęście daje się wyłączyć. Mechanik od lodówek (podobno nazywa się chłodziarz), po którejś z takich nocnych pobudek pocieszył nas, że są egzemplarze których nie daje się wyłączyć dopóki nie naprawi się usterki :):):)
OdpowiedzUsuń na zawszePowodzenia z lodówka.
moja lodóka permanentnie mrozi mi warzywa. zwłaszcza uwzięła się na sałatę.
OdpowiedzUsuń na zawszea sałatkę gyros uwielbiam. dodaję do neij sporo czosnku
moja lodówka też jest "nie teges", czsem jej odbija.
OdpowiedzUsuń na zawszea sałatka to jedna z moich ulubionych!!!
Ewa - podoba mi się to określenie chłodziarz;) Może sama po takiego zadzwonię.
OdpowiedzUsuń na zawszeKarola- moja też uwielbia mrozić sałatę, a najbardziej to chyba otwarty groszek i kukurydzę z puszki;)
Ciekawe...lodowka zyjaca wlasnym zyciem :) Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Przynajmniej pyszna salatke zrobilas :)
OdpowiedzUsuń na zawszerobię podobną, ciesze się że dołączyłaś do akcji kurakowej:)
OdpowiedzUsuń na zawszemsbella to ja się cieszę, że jest taka akcja- tym bardziej, że kurak to w moim domku najczęściej goszczące mięsko;)
OdpowiedzUsuń na zawsze