środa, 27 sierpnia 2014

Calzone z pieczarkami

Calzone z warzywami

Calzone to pyszne pieczone pierogi z różnymi nadzieniami. Możecie zapakować do nich to, na co tylko macie ochotę. Ja postawiłam na farsz warzywny na bazie pieczarek i papryki. Calzone świetnie się sprawdzają na różnych wypadach. Gdy dopada nas głód, wystarczy sięgnąć do plecaka lub torebki i zjeść pokaźnych rozmiarów pieroga. To także smaczny pomysł na drugie śniadanie lub obiad w pracy. 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Sałatka z fasolki szparagowej i pomidorów

Sałatka z pomidorem i grzankami

Gdy tylko zobaczyłam tę sałatkę na blogu Zuzi, od razu wiedziałam, że prędzej czy później ją zrobię. Mam w domu grzankowego maniaka, który obok sałatki z chrupiącym chlebowym dodatkiem nie przejdzie obojętnie. Czerwoną cebulę przed dodaniem do sałatki zamarynowałam w occie z czerwonego wina. Ten prosty zabieg sprawia, że cebula nabiera lekkiej ostrości a przy okazji staje się lekko miękka. Sałatka jest niezwykle smaczna, świetnie sprawdzi się jako lekka kolacja lub drugie śniadanie w pracy. Oryginalny przepis pochodzi z książki Jeanne Kelley "Kulinarny ogród". 

Make bento, not war! Test pojemnika na sałatkę Sistema


O pojemnikach marki Sistema napisała mi kilka miesięcy temu jedna z czytelniczek. Przypadkiem natrafiłam na nie w Tk Maxx. W oko wpadły mi wtedy dwa pojemniki: sałatkowy oraz duży z trzema przegródkami i pojemnikiem na sos. Jak na kobietę przystało, nie mogłam się zdecydować, który pojemnik kupić i do domu wróciłam z pustymi rękami. Przy okazji kolejnej wizyty w sklepie już bez zastanowienia kupiłam lunchbox na sałatkę. Rzecz jasna później ogromnie żałowałam, że nie kupiłam także drugiego wspomnianego pojemnika. Być może jeszcze kiedyś uda mi się na niego trafić (nie jest dostępny w ofercie polskiego dystrybutora, dlatego pozostaje mi jedynie wyczekiwać, że pojawi się ponownie w Tk Maxx).

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Deser ryżowy z malinami

Deser ryżowy z malinami

Tym razem mam dla Was prosty deser ryżowy w klimacie popularnego Belriso, jednak bez zbędnych wzmacniaczy smaku i konserwantów. Przygotujecie go w maksymalnie 40 minut. Ten deser nie tylko fajnie wygląda, ale i smakuje. Warstwa czekoladowa, mleczna i malinowa świetnie do siebie pasują. Myślę, że taki kolorowy pudding przypadnie do gustu zarówno dzieciom, jak i dorosłym. 

Make bento, not war! #52 Bento z kuchnią włoską


Tym razem wyjątkowo mam dla Was podsumowanie dwóch tygodni z bento. W pojemnikach znalazły się potrawy inspirowane kuchnią włoską. Królują pomidory, bazylia i mozzarella. Kuchnia włoska, podobnie jak inne kuchnie basenu Morza Śródziemnego, jest idealna na lato. Mam nadzieję, że Wasze pojemniki na lunch nie kurzą się w kuchennych szafkach i codziennie napełniacie je pysznymi posiłkami. 

Po więcej inspiracji odsyłam Was do działu Kuchnia włoska

niedziela, 24 sierpnia 2014

Frużelina malinowa

Frużelina z malin

Cały weekend upłynął nam na robieniu przetworów. Do słoików zapakowaliśmy salsę meksykańską, sos chili, sos do makaronu i frużelinę malinową. Śpieszę do was z przepisem na wspomnianą frużelinę. Banalnie łatwą w przygotowaniu i go tego ekspresową. Taką frużelinkę możecie później wykorzystać jako dodatek do ciast, naleśników czy kruchych babeczek. 
We wrześniu podzielę się z Wami jeszcze kilkoma przepisami na słodkie i wytrawne dodatki, które możecie zapakować do słoików (będzie m.in. pikantny ketchup i sos BBQ). Tymczasem muszę dokończyć jeden ważny artykuł i przygotować się do wyjazdu. Lada dzień upragnione wakacje!

sobota, 23 sierpnia 2014

Pizzerinki z rukolą i szynką serrano

Pizzerinki z szynką

Pizzerinkę czy pizzerkę? W moim regionie zawsze mówiło się pizzerinki, jak się okazuje, 50 km dalej są to już pizzerki (ech, ta Częstochowa). Jak zwał, tak zwał, chyba wszyscy wiemy, o co dokładnie chodzi. Malutkie, takie niezobowiązujące, na kilka gryzów. Sprawdzają się w każdej sytuacji, pewnie dla niektórych nawet jako deser. A co na tych maleństwach umieściłam? To, co najlepsze. Sos pomidorowy, mozzarella, szynka serrano i rukola. Skusicie się? 

Placki owsiane

Placuszki owsiane

Placuszki to temat rzeka. Można je przygotować na setki, jak nie tysiące sposobów, za każdym razem uzyskując inny smak, kształt czy strukturę. Tym razem postawiam na placuszki owsiane. Możecie zrobić je na gotowej mące lub wykorzystać płatki owsiane (zmiksowane na proszek w rozdrabniaczu lub młynku). Są delikatne, niezbyt słodkie, fajnie komponują się z różnej maści konfiturami. W sam raz na rozpoczęcie weekendu. 

piątek, 22 sierpnia 2014

Pomidory faszerowane kaszą

Pomidory nadziewane kaszą

Zacznę od małej garści informacji. W menu na blogu pojawiło się kilka nowych zakładek: koktajle i napoje, przetwory, kluski i pierogi, kuchnia polska i obiecana kuchnia hiszpańska. Wszystkie przepisy w pozostałych kategoriach zostały zaktualizowane. Mam mały problem z przepisami, które są bezmięsne a nie są jednocześnie wegetariańskie (czyli przykładowo zawierają w składzie sery z podpuszczką, czyli fetę, parmezan itp). Czy stworzyć dla nich zakładkę "dania bezmięsne", czy może macie jakiś inny pomysł? A może chcielibyście, by pojawiły się jeszcze jakieś inne kategorie, które ułatwiłyby Wam wyszukiwanie przepisów? Zapraszam do przeglądania bloga a na zakończenie tygodnia zostawiam Wam przepis na faszerowane pomidory (znów z gatunku tych bezmięsnych ale nie wegetariańskich).

Kawa mrożona z lodami

Mrożona kawa z lodami

Mam nadzieję, że pogoda u Was dopisuje i korzystacie z ciepłych i słonecznych dni lata. Zamiast porannej kawy czy deseru najlepiej przygotować sobie szklaneczkę mrożonej kawy, obowiązkowo z dodatkiem ulubionych lodów. Ja wykorzystałam popularną kiedyś Śnieżkę, którą być może większość z Was pamięta z dzieciństwa. Zrobienie takiej kawy do dosłownie kilka chwil, należy tylko pamiętać o wcześniejszym przygotowaniu naparu kawowego.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Focaccia z pomidorami

Focaccia z pomidorami koktajlowymi

Focaccia to pyszny włoski flatbread. Banalnie prosty i właśnie w tej prostocie tkwi jego urok. Dobrze smakuje jako dodatek do kolacji, przekąska w pracy lub na wycieczce. Z czym najlepiej podawać focaccię? W towarzystwie dobrej oliwy ev lub ulubionego dipu, do grillowanych mięs, sałatek. Możecie przekroić ją wzdłuż na pół i zapakować do środka to, na co tylko macie ochotę. Niech nie ogranicza Was wyobraźnia.

Naleśniki z zieleniną (tureckie kaygana)

Naleśniki z dymką

Słowo kaygana pochodzi od tureckiego czasownika kaymak, co znaczy "ślizgać". Pod taką nazwą spotkacie w Turcji naleśniki, placuszki i omlety. Turkowie wykorzystują w swojej kuchni sporo różnej maści zieleniny, dlatego też moje naleśniki przygotowałam z dużą ilością dymki. Oczywiście możecie dodać do nich inne ulubione dodatki, np. startą na tartce cukinię. Takie naleśniki podajcie z ulubionym gęstym dipem lub jogurtem naturalnym. 
Razem ze mną kaygana przygotowała także Emilia z bloga Turcja od kuchni (u niej w formie placuszków z cukinią). 

środa, 20 sierpnia 2014

Gnocchi z pomidorami koktajlowymi

Gnocchi z pomidorkami koktajlowymi

Nie zanudzam Was tymi włoskimi smakami? Mam nadzieję, że nie. Tym razem mam dla Was smakowity przepis na gnocchi w letnim klimacie. Z malutkimi pomidorkami, octem balsamicznym i kilkoma innymi pysznymi dodatkami. Do przygotowania gnocchi najlepiej użyć ziemniaków o sporej ilości skrobi, dodacie wówczas o wiele mniej mąki i kluseczki będą bardziej delikatnie. Ja, jeśli tylko mam taką możliwość wybieram odmianę Astra ewentualnie Bryza. 

Restauracja Ogień w Krakowie. IV Tydzień Restauracji


W miniony weekend razem z Połówkiem i naszym przyjacielem Karolem wybraliśmy się na krótką wycieczkę do Krakowa. Ostatni raz w Krakowie byłam 7 a może nawet 8 lat temu. To miasto zawsze mnie urzekało, ma w sobie coś magicznego, co sprawia, że chce się do niego wracać. Oczywiście nie obyło się bez przygód, bo jak na złość dzień przed planowanym wyjazdem padła chłodnica w aucie. Jednak dobrze, że stało się to wcześniej, bo nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby chłodnica wyzionęła ducha w drodze do Krakowa. Gdy wyjeżdżaliśmy padało, gdy jechaliśmy padało, gdy wjeżdżaliśmy do Krakowa lało dalej i nie zapowiadało się na to, że pogoda ulegnie zmianie. Troszkę mnie to smuciło, bo zaplanowaliśmy rejs po Wiśle. 

Zaraz po przyjeździe udaliśmy się do restauracji Ogień w czterogwiazdkowym hotelu Qubus. Restauracja znajduje się tuż przy Wiśle na ulicy Nadwiślańskiej. Gdy tylko weszliśmy, przywitał nas bardzo miły kelner, sprawdził rezerwację, odebrał ode mnie groupon, z którego korzystaliśmy i zaprowadził do stolika.
Restauracja urządzona jest w nowoczesnym i eleganckim stylu. Wnętrze jest dość przestronne, restauracja oferuje 140 miejsc. Dodatkowo w sezonie letnim można usiąść na tarasie i skosztować przysmaków z grilla. Akurat, gdy byliśmy w restauracji jeden z kucharzy pichcił na zewnątrz coś dobrego dla gości, którzy mieli zjawić się później. Muszę przyznać, że ten pokaźnych rozmiarów grill robi wrażenie.
Jedna ze ścian w restauracji jest przeszklona, dzięki czemu wnętrze jest dość jasne. Przy okazji możemy podglądać, co robi kucharz pracujący na grillu. 




Na stołach znajdowały się eleganckie obrusy i pięknie złożone serwetki w tonacji łososiowej. Mnie szczególnie spodobały się sztućce o lekko fikuśnym kształcie. Dodatkowo na każdym stoliku postawiono mały wazon z goździkami. Osobiście bardzo lubię taki minimalizm.


Karta  nie jest zbyt obszerna, co dobrze świadczy o restauracji. Możemy wybierać spośród kilku przystawek, zup, dań głównych i deserów. Szkoda tylko, że wizualnie wygląda dość kiepsko. O wiele lepiej wyglądałaby oprawiona karta, aniżeli menu w formie papierowej ulotki.

Panowie zabrali się do przeglądania menu. Połówek początkowo chciał zamówić polędwicę wieprzową z patelni a Karol halibuta z blinami, jednak ostatecznie oboje postawili na drób. W trakcie oczekiwania na potrawy, kelner przyniósł malutką przystawkę, czyli arbuza z fetą.


A co pojawiło się na stole?


Jako pierwsze danie zupa benedyktyńska. To zupa ziemniaczana z dodatkiem borowików podana z jajkiem mollet. Aromatyczna, z dużą ilością grzybów, dobrze przyprawiona i oryginalna w smaku.


Kolejną zupą był regionalny żurek podany z jajkiem gotowanym na twardo. Do zup podano także kilka rodzajów pieczywa. Żurek posmakował Karolowi do tego stopnia, że stwierdził, że jest lepszy, aniżeli ten, który robi jego mama. Od razu dodał, by przypadkiem jej tego nie przekazywać. Wiecie, takie słowa to już nie przelewki.




Jako danie główne duszony na maśle cytrynowym antrykot z kurczaka podany na ciepłej sałatce z ziemniaków, marchewki, szparagów i szalotki. W sałatce pojawiła się także cukinia, która w takim wydaniu posmakowała Połówkowi, pomimo tego, że za tym warzywem nie przepada. Potrawa w fajnym letnim klimacie. Mięso było soczyste, pięknie pachniało masłem i ziołami. A skoro Połówek zjadł całą cukinię, to mam pretekst do częstszego używania jej w kuchni.


Kolejną potrawą były włoskie gnocchi z kurczakiem. Wszystkie kluseczki miały idealny kształt, miałam wrażenie, że są wręcz identycznej wielkości. Podano je w kremowym sosie śmietanowym z dodatkiem sosu Teriyaki, prażonego czarnego sezamu i borowików. Zestawienie niezwykle intrygujące, łączące smaki włoskie i azjatyckie. Zdecydowanie jest to danie, które będę chciała odtworzyć w domu.


Na całe szczęście zaraz po tym, jak weszliśmy do restauracji, pogoda diametralnie się zmieniła i wyszło piękne słońce. Po obiedzie udaliśmy się więc na rejs po Wiśle. Do łódki udaliśmy się z przemiłym Panem Kapitanem. Płynęliśmy tylko w czwórkę (licząc Kapitana), co tym bardziej nas ucieszyło. Rejs trwał niespełna 40 minut. Kapitan mógł nas wysadzić przy Wawelu, jednak nie mieliśmy tyle czasu na zwiedzanie, dlatego woleliśmy wrócić łódką do hotelu. W trakcie rejsu miałam okazję pokierować łódką. Kapitan odszedł nagle od steru, założył mi na głowę swoją czapkę i usadził przy kierownicy. Śmiechu mieliśmy co nie miara, szczególnie Panowie, ja bowiem przez cały czas krzyczałam: "ta rzeka jest dla mnie zdecydowanie zbyt wąska" i jak szalona kręciłam kierownicą w prawo i w lewo. Muszę przyznać, że było to niezwykle fajne doświadczenie.



W trakcie wizyty w restauracji skorzystaliśmy z z tego kuponu , dzięki któremu mogliśmy zaoszczędzić 40 %. Zamiast płacić za cały obiad 150 zł, wydaliśmy 89,99 zł. Kupon obejmował zupę i danie główne dla dwóch osób oraz dodatkowo rejs po Wiśle. Wszystko to za sprawą IV Tygodnia Restauracji. Akcja organizowana jest przez Groupon i ma na celu promowanie kultury jadania poza domem. Rozpoczęła się 17 sierpnia i potrwa do 31 sierpnia. W tym okresie będziecie mogli skorzystać z wielu korzystnych zniżek do najlepszych restauracji w Polsce. Ambasadorem tej edycji jest znany kucharz i dziennikach kulinarny, Tomasz Jakubiak.
Zarówno wizytę w restauracji Ogień, jak i sam rejs, wspominamy bardzo miło. Zapewne przy kolejnej wizycie w Krakowie (a ta mam nadzieję nastąpi już wkrótce) odwiedzimy to miejsce ponownie. Jedzenie było bardzo smaczne, atmosfera niezwykle miła a ja już wiem, że gdy dorosnę zostanę kapitanem statku a nie kominiarzem, jak planowałam. 



wtorek, 19 sierpnia 2014

Razowe stromboli z pesto i mozzarellą

Stromboli z serem i pesto

Stromboli to wypiek podobny do pizzy w formie rolady chlebowej. W środku skrywa sos, ser i inne dodatki. Ja tym razem przygotowałam wersję na mące pszennej razowej. Do środka włożyłam mozzarellę, włoską mortadelę i suszone pomidory. Zamiast pomidorowego sosu użyłam aromatycznego pesto. Z podanego przepisu otrzymacie trzy nadziane roladki. Możecie zjeść je ze smakiem na kolację lub zabrać ze sobą do pracy lub szkoły. Sprawdzą się także na pikniku czy wycieczce. 

Lemoniada pomarańczowa

Lemoniada z pomarańczy

Lemoniada pomarańczowa to napój idealny na lato. Jest niezwykle smaczna, doskonale orzeźwia. Dodatkowo jej słoneczny kolor potrafi wprawić w dobry nastrój. Taki napój będzie miłą odmianą na spotkaniu z przyjaciółmi czy domowym grillu. Przypadnie do gustu także najmłodszym. Warto więc o niej pamiętać, gdy będziecie przygotowywać przyjęcie dla Waszych pociech.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Sałatka ziemniaczana z pomidorami (insalata pantesca)

Włoska sałatka ziemniaczana

Po porannej tarcie z pomidorami ciąg dalszy pomidorowych przepisów. Tym razem odrobina włoskich smaków. Insalata pantesca to popularna na Sycylii sałatka na bazie ziemniaków. Potrawa ta cieszy się dużą popularnością na wyspie Pantelleria i to właśnie od niej wzięła swoją nazwę. Oprócz ziemniaków sałatka zawiera pomidory koktajlowe, czerwoną cebulę, oliwki i kapary. Te ostatnie najlepiej by były solone a jeszcze lepiej, by pochodziły właśnie z wysypy Pantelleria. Niestety w żadnym sklepie w moim mieście nie natrafiłam na kapary w soli, użyłam więc zwykłych małych kaparów. Sałatkę najlepiej przygotować na 1-2 godziny przed jedzeniem i odstawić do lodówki. Jest wówczas jeszcze smaczniejsza. Można ją także wzbogacić (jak zrobiłam to ja) o dodatek tuńczyka z puszki. Dzięki temu nadal będzie bardzo smaczna i dodatkowo bardziej pożywna. Czyli idealna do bento.

Tarta z pomidorami

Tarta z pomidorami i fetą

Dziś wyjątkowo nie mam dla Was tygodniowego przeglądu bento. W przyszły poniedziałek opublikuję podsumowanie z dwóch tygodni, chcę bowiem w jednym poście zgromadzić wszystkie lunchboxy z włoskimi przysmakami. Mam za to dla Was przepis na pyszną tartę z dużą ilością pomidorów. Przygotowałam ją na cieście kruchym, które wzbogaciłam o dodatek suszonych ziół. Wykorzystałam kilka rodzajów pomidorów, w końcu lato w pełni a my mamy do wyboru tyle pysznych odmian. 

sobota, 16 sierpnia 2014

Pieczony omlet z malinami


Omlet biszkoptowy z malinami

Ostatnio najczęściej przygotowuję śniadania na słodko. Tym razem padło na omlet biszkoptowy z malinami. Jakiś czas temu pokazywałam Wam, jak przygotować taki omlet na patelni. Ponieważ obecnie mam na stanie jedynie dużą patelnię o średnicy 28 cm, postanowiłam zrobić go w piekarniku. Taki omlet ma troszkę inną strukturę, jednak jest równie smaczny i z pewnością łatwiejszy w przygotowaniu (nie trzeba go przerzucać na drugą stronę, jak na patelni). Gotowy omlet oprószyłam cukrem pudrem i podałam z serkiem mascarpone. 

piątek, 15 sierpnia 2014

Panini, idealne kanapki na rozpoczęcie dnia

Przepisy na panini

Panini to jedne z ulubionych kanapek Połówka. Można przygotować je na wiele smacznych sposobów i podawać według uznania na zimno lub na ciepło. W wersji opieczonej są o wiele smaczniejsze, ale to oczywiście kwestia gustu. 
Tym razem mam dla Was dwa przepisy na te pyszne kanapki. Pierwszy jest troszkę bardziej czasochłonny, ponieważ wymaga dodatkowo usmażenia mięsa. To panino jest jednak o wiele bardziej sycące od tego drugiego. Filety z kurczaka przed smażeniem zawinęłam w plastry szynki parmeńskiej, pod którą włożyłam po listku świeżej szałwii. Do tego pomidory, mozzarella i oczywiście pesto. Tym razem szpinakowe. Druga kanapka skrywa w środku plasterki salami, pomidorów oraz ciągnący się ser. Którą kanapkę wybieracie?

Printfriendly